Enblema - Panaceum
Moja Krew
Bez Ciebie
Wiadomość
Zabierz
Jeszcze raz
Moja Krew
Ref
Moja krew, Twoje łzy Powiedz czy wystarczą bym
Mógł odejść wiedząc, że już nigdy nie dogonisz mnie??!!
Zły świat, czy podły ja??
Wciąż tonę w bagnie twoich kłamstw
Twój cios mój krzyk, Twój cios mój krzyk
Powiedz mi nie widzisz nic?
Dziś znów czuje, że dycham JA ( zdycham dwie , zdycham trzy)
Dziś znów boje się, że nawet tam znajdziesz mnie!
Powiedz mi, co ty o Mnie wiesz??
A ja wiem, że boisz się!!
Dziś nie ucieknę stąd
Ty nerwowo patrzysz w bok! Skok w bok
Mój wzrok przeszywa cię, wypełnia umysł zniewala Cię
Odcinam drogę staję twarz w twarz, kto pierwszy się podda ty czy ja??
Tym razem nie poddam się
Będę trwał jak kamień ( zamień spoko nam)
Pokonam lęk, zniszczę Cię
Pogrążę - w otchłani
Gdy widzisz mnie czujesz strach
Wypełnia cię do granic
Bo ja jestem ten, który jest, który będzie trwał.
Tak jak stoję będę stał!
Będę trwał!!!
Gdy zobaczysz mój cień W plecy zapnę cię
Dzisiaj jest Mój dzień, fridoma dej bobra dej
I pokonam swój lęk, w końcu dorwę cię
W myślach pytań sto, kurwa nooo
I nie cofnę się o krok do przodu zrobię krok
Nie cofnę się o krok ( fife ochock)
I nie cofnę się o krok do przodu zrobię krok
Nie cofnę się o krok!!!!! ( fife o lock)
Moja krew Twoje łzy powiedz czy wystarcza bym
Mógł w końcu zapiąć cię w twoje koko….
Bez Ciebie
Zamykam oczy czuje jak umiera we mnie coś
Podchodzę bliżej niewyraźnie widzę co jest co
Z dali dobiega jakiś znajomy głos
Proszę zabierz mnie dziś -jak najdalej stąd
Bym nie musiał patrzeć na jej mętny wzrok
Bym nie widział łez , opadających rąk
Nie chce czuć , nie chcę być , nie chce wiedzieć nic
Nie chce żyć ,gdy
Ref..
Nie ma Cię- nie ma mnie
Próbowałem zrozumieć teraz wiem ze nie umiem
Widzę Cię – ty nie widzisz mnie
Teraz wiem co czujesz , już wiem co czujesz…..
Dzisiaj znów myślałem jak zabiję się
Co chwilę w głowie ta sama myśl pojawia się
Jak opętanie , krępuje - zniewala mnie
Chodź wiem, że mogę nie potrafię oddalić jej
Teraz widzę, co prawdą a co kłamstwem jest
Tylko jedna droga dalej prowadzi mnie
Ufnie przed siebie idę,tam gdzie lęków kres
Ślepo brnę, w mroku zanurzam się.
Bez ciebie nie ma mnie…..
Widomość
Zwr1
W lustrze jakaś obca twarz znowu ukazuje się
Jeszcze nie - to nie tak - wszyscy mylą się
Niby koś taki bliski - znowu nie rozumie Cię
Chcesz zasnąć i nigdy nie obudzić się
Znowu jest tak , że bez wiary spuszczasz ręce
zamykasz się w sobie jak muchy w butelce
ale teraz mnie słuchaj bo powiem tobie więcej
gówno zmienisz jak tak dalej będzie.
Ref
Co dzień ten sam lęk ogarnia cię
Co dzień ten sam lęk pojawia się
Co dzień ten sam lęk ogarnia cię
Powiedz stop , powiedz nie w końcu coś w sobie zmień.
Zwr 2
Kiedyś to był sen , dzisiaj każdy dzień koszmarem jest.
Dlaczego tak jest , że ty to widzisz o oni nie!
Czujesz jak powoli gniew wypełnia ciało od A do Z
I znowu chcesz nie obudzić się
Czasami myślisz - Co to kurwa za miejsce!?-
gdzie ja jestem? - dokąd ta machina pędzi?
Plan był świetny - wszyscy w niebo wzięci
ale samo się nie „zrobi” kiedy stoisz na krawędzi.
Gdy wołasz :
Powstrzymaj mnie – czuje jak pętla na szyi zaciska się
Czas ucieka jak piasek przez palce przesypuje się.
Już dawno w tym wszystkim zagubiłeś się.
W myślach błądzisz gdzieś – gaśnie to co dookoła dzieje się
za szkłem widzisz jakąś obcą twarz
I czegoś jest tu brak…
Kiedy jedno się kończy wtedy drugie się zaczyna
Zrozum biegu czasu nigdy nie powstrzymasz
Zabierz
Przecieram oczy by zacząć kolejny dzień
Wkoło tyle twarzy , lecz w żadnej nie rozpoznaję twej
Kolejny raz bez celu snuje się jak cień
Znowu w myślach powtarzam ostatnie słowa twe…
Nie zdołam cofnąć czasu wiem , co straciłem nie odzyskam wiem
Modle się by koszmar zmienił się w piękny sen
W nadziei tępo przed siebie wpatruję się
Lecz obraz się nie zmienia- co do cholery ze mną dzieje się!!!
Ref.
Zabierz mnie stąd, jak najdalej proszę Cię
Zabierz – bym nie widział łez –twoich łez
Wśród czterech ścian milion wspomnień mam
Milion blizn w głowie lecz ty o nich się nie dowiesz
Droga którą kroczę coraz trudniejsza jest
Boje potknąć się , kiedy czuwa nade mną sęp
W głowie wracam do czasów kiedy wszystko było OK.
Kiedy wierzyłem w nas, kiedy chciałem starać się
Teraz ty bez słowa na ulicy mijasz mnie
Spuszczasz wzrok , bym przypadkiem nie zobaczył cię!!
Jeszcze raz
Ref.
Stań na moim miejscu, stań
Poczuj to co co dzień czuję ja.
Stań na moim miejscu stan
poczuj to co czuje ja
Czuje , że nie ma nic w tobie
Co dzień tylko się boisz
Chowasz się w sobie
W nie mocy w dół spuszczasz głowę
Zwr 1
Jeśli jest inaczej to po prostu mi to powiedz
Zrób co masz zrobić a nie w ciąż w miejscu stoisz
Mówisz , że z każdym dniem coraz mniej pewności w tobie
A tym czasem twój cel coraz dalej od Ciebie stoi.
Mówisz , że musisz to sobie poukładać ,
sam nie wiesz jak i kiedy zrobiłeś ten bałagan,
w głowie masz taki rozpierdol jak by przeszedł w nim huragan
musisz to ogarnąć byś jak skała na swych nogach stawał
Zwr 2
Powiedz jak to jest kiedy widzisz swe marzenia
Kiedy wszystko dookoła jest zupełnie bez znaczenia
Kiedy upragniony cel w końcu w swym zasięgu masz
a tym czasem tak jak łańcuch twoją rękę blokuje strach
Jeśli masz swój cel – to nie możesz stać bezczynnie
Kilka słów pseudo znawcy a twój zapał znowu stygnie
Co dzień biegnij przed siebie ile sił w sobie masz
Kiedy upadniesz –podnieś swoją twarz
Bridge
Już od dawna gnijesz w swoim Niebie , już od dawna błądzisz w swoich snach
Już od dawna nikt nie widzi ciebie , jak zobaczyć kogoś kto chowa głowę w piach?
Podnieś swoją głowę ku niebu mocno tak , otwórz oczy szeroko jak najmocniej możesz tak
Wyciągnij ręce przed siebie - by to co twoje całymi garściami brać.
Jeszcze raz podnieś głowę , wstań i walcz !!!